Cześć!
Wracamy do Was z głowami pełnymi wspomnień oraz brzuchami pełnymi nowych i jakże pysznych smaków! Oczywiście mamy dużo zdjęć tego co jedliśmy i chętnie się podzielimy wrażeniami :)
Pierwsza część poświęcona Food truckom w Chełmie. Przy okazji naszego majówkowego wyjazdu trafiliśmy na ich zlot, co sugerowało, że nasze brzuchy będą przejedzone.. DOSŁOWNIE!
Zacznijmy więc dzień 1:
K- Holenderskie frytki "Patat&More" przepyszne grube frytki z całych ziemniaków ze skórką do wyboru z ketchupem, majonezem i kremem orzechowym. Ja wybieram tradycyjną wersję.
To co wyróżnia markę to pomarańczowy kolor zarówno trucka jak i opakowań na frytki.
P- Jak na mężczyznę przystało, soczysty kawał mięsa w burgerze.
Wybraliśmy "Z kury czy z byka" z dodatkiem bekonu. Zdecydowanie można się nim najeść (200g mięsa) aczkolwiek nie był to najlepszy burger jakiego jadłem. Podany z małą ilością warzyw. Do wyboru kilka rodzajów burgera z możliwością mięsa drobiowego. Pierwszy dzień zakończyliśmy słodkim akcentem mianowicie
K- ze względu na słabość do kwaśnych smaków - deserów wybrałam lody dokładnie sorbet cytrynowy z bazylią. Niesamowicie orzeźwiające połączenie które doskonale ze sobą współgra. Lody nakładane są szpachelką przez co ich kształt nie jest idealnie okrągły a nieco "kanciasty"
P- jako zwolennik wszystkiego co słodkie wybrał Churros. Bardzo słodki jak i kaloryczny deser. Jest to ciasto smażone na głębokim tłuszczu które maczane jest w nutelli. Ciasto posypane jest do wyboru: cynamon lub cukier puder (dla mnie full opcja ;)
Dzień 2:
Totalne obżarstwo bez granic :) jedliśmy i próbowaliśmy kolejne przysmaki..
Na pierwszy ogień kolejne burgery! Tym razem wybraliśmy "Gastro burger" Zdecydowanie nasz numer jeden wśród burgerów!
K- mojego burgera wybrał P ze względu na to, że ja nie przepadam za wołowina i nie wiedziałam na jakiego się zdecydować (opcji kury niestety nie miałam). Byłam mile zaskoczona ponieważ bardzo smacznie przyrządzony, chrupiąca bułeczka, dużo warzyw i pyszny sos bbq
P- Ja po raz kolejny wybrałem burgera z bekonem, smakował wyśmienicie jak opisała K miał w sobie dużo warzyw i bardzo dobry sos bbq. W swoim burgerze miałem dodatek żółtego serca przez co bomba kaloryczna była podwójna, ale w końcu nie liczymy kalorii skoro wybieramy takie jedzenie jak fast-food :)
Nasze żołądki mimo najedzenia, skusiły się jeszcze na pizzę "Pizza Truck". Tu również mamy ogromny wybór różnych pizz. Czym się wyróżnia? Ciastem i niesamowicie cienkim plackiem. My wybraliśmy pizzę włoską z suszonymi pomidorami, rukolą, pomidorkami cherry oraz mozzarellą :)
A wszystko to popiliśmy pysznym piwem z beczki, w wersji dla kobiet K ;) z sokiem malinowym.
To była pierwsza część naszej przygody z Food truckami, na dalszą zapraszamy już wkrótce!!!
Macie jakieś doświadczenia ze Street foodem? Podzielcie się z nami :)
Pozdrawiamy PK







Brak komentarzy:
Prześlij komentarz